Vemte to za mě

vemte to za mě
vemte to za mě
jeďte tam
jeďte tam za mě prosimvás
já neměl sem do toho  
neni to nic než podvod já
nic z toho nemám
jenom jenom čas ztracenej
jeďte tam za mě 
jeďte tam za mě prosimvás
můžete jet třeba do Tunisu
řekli mi třeba: za tejden bude Tunis!
takže jel sem autobusem přes Prahu
do Vídně letadlem z Vídně do Tunisu
v Tunisu hodinu taxíkem do Gabesu
přijel sem tam přesně vlít sem tam
promít jim na stěnu nějakej diagram
přečetl k tomu anglicky recyklát
z čehosi co sem náhodou naštěstí
narychlo dostal od nějaký
báby odněkud z vlády
pak mluvilo ještě pár lidí
nevim o čem nevim pak
byl raut a pak se šlo spát
a druhej den zpátky z Gabesu
z Tunisu přes Vídeň z Vídně přes
Prahu autobusem zase sem
a teď sedim tady
a nevim co dřív
vidíte ty haldy?
vidíte ty haldy?  
kdybych já nejel do toho
Tunisu mohl sem bejt s těma
haldama už dávno hotovej
a za dva tejdny Belgie
nechcete tu Belgii?
vemte tu Belgii!
jeďte tam!
neustále někam pořád
jednou Tunis jindy Belgie
jindy Itálie Turecko Řecko Dánsko
Holandsko dokonce i Chile Kolumbie Austrálie! 
ale všude jedna a ta samá místnost
a všude jedny a ty samý lidi
se kterejma se znám jenom
přes tohleto 
mluvim s nima různě rukama
nohama lámanou angličtinou
cestuju většinou v noci 
cestu celou prospim
a nevim kam letim 
a nevim co mluvim
a pak se zas vrátim 
sedim tady a řikám si
do čeho sem se to
do čeho sem se to proč?
minule při rautu
si ke mně přisedl
jeden takovej tlustej Ital
celej zpocenej nervózní
že prej nechápe nic že neví
co že je toho všeho obsahem
a tak sme tam spolu seděli jak
nějaký starý kamarádi
a pili a cpali se
prostě je to tak
že každej ví
že nic neví ale
každej dělá že ví
a já vám řikám
že jednoho dne z toho bude
příšernej ale příšernej průser
nevim kdy
nevim nikdo neví
může to bejt zejtra
může to bejt za deset let
kdo ví
ale prosimvás
vemte to za mě
vemte to mě prosimvás
jeďte za mě někam!

© Pavel Novotný
Aus: Havarijní řád
Ostrava: Protimluv, 2013
Audioproduktion: Literaturwerkstatt Berlin, 2015

Weźcie to za mnie

weźcie to za mnie
weźcie to za mnie
jedźcie tam
jedźcie tam za mnie proszęwas
ja nie miałem do tego
to nic innego jak oszustwo ja
nic z tego nie mam
tylko tylko czas stracony
jedźcie tam za mnie
jedźcie tam za mnie proszęwas
możecie jechać na przykład do Tunisu
powiedzieli mi na przykład: za tydzień będzie Tunis!
tak więc jechałem autobusem przez Pragę
do Wiednia samolotem z Wiednia do Tunisu
z Tunisu godzinę taksówką do Kabisu
przyjechałem tam dokładnie wpadłem tam
wyświetliłem na ścianie jakiś diagram
przeczytałem do tego po angielsku recyklat
z czegoś co przypadkiem na szczęście
w ostatniej chwili dostałem od jakiejś
baby gdzieś z rządu
potem mówiło jeszcze paru ludzi
nie wiem o czym nie wiem potem
był raut i potem szło się spać
i na drugi dzień z powrotem z Kabisu
z Tunisu przez Wiedeń z Wiednia przez
Pragę autobusem znów tutaj
i teraz siedzę tutaj
i nie wiem od czego zacząć
widzicie te hałdy?
widzicie te hałdy?
gdybym nie jechał do tego
Tunisu mogłem już te
hałdy dawno załatwić
a za dwa tygodnie Belgia
nie chcecie tej Belgii?
weźcie tę Belgię!
jedźcie tam!
nieustannie gdzieś wciąż
raz Tunis innym razem Belgia
innym razem Włochy Turcja Grecja Dania
Holandia nawet Chile Kolumbia Australia!
ale wszędzie jedno i to samo pomieszczenie
i wszędzie jedni i ci sami ludzie
których znam tylko
z tego
rozmawiam z nimi różnie rękami
nogami łamanym angielskim
podróżuję najczęściej nocą
w drodze cały czas śpię
i nie wiem dokąd lecę
i nie wiem co mówię
i potem znów wracam
siedzę tutaj mówię sobie
do czego ja się to
do czego ja się to dlaczego?
ostatnio podczas rautu
przysiadł się do mnie
jeden taki gruby Włoch
cały spocony nerwowy
że podobno nie rozumie niczego że nie wie
co jest treścią tego wszystkiego
i tak tam razem siedzieliśmy jak
jacyś starzy koledzy
i jedliśmy i piliśmy
po prostu tak to jest
i każdy to wie
że nic nie wie lecz
każdy udaje że wie
a ja wam mówię
że pewnego dnia będą z tego
straszne ale to straszne kłopoty
nie wiem kiedy
nie wiem nikt nie wie
może to być jutro
może to być za dziesięć lat
kto wie
ale proszęwas
weźcie to za mnie
weźcie to mnie proszęwas
jedźcie za mnie gdzieś!

Przekład: Franciszek Nastulczyk