Długa

Niewdzięczna ulica - sklepiki z pasmanterią
jak posterunki zamarzniętej armii Napoleona;
wieśniacy wpatrzeni w wystawy i odbicia ich twarzy
wpatrzone długo w zakurzone samochody;
Długa ulica, idąca powoli w stronę przedmieść,
podezas gdy przedmieścia zmierzają do centrum.
Bardzo ciężkie tramwaje żłobią tę ulicę
zdobią ią perfumerie bez żadnego zapachu,
a pa deszczu błoto zamiast manny;
ulica karłów i olbrzymów, skrzypiących rowerów,
ulica małych miasteczek zgromadzonych
w jednym pokoju, śpiących po obiedzie
z głowami na poplamionym obrusie,
i kleryków zaplątanych w długie sutanny;
najbrzydsza ulica - tu rośnie węgiel jesienią,
a w sierpniu nuda białych upałów.

Tutaj spędziłeś pierwsze lata
w renesansowym, dumnym mieście,
tędy biegłeś na wykłady i na zajęcia z wojska
w zbyt długim płaszczu mundurowym -
a teraz zastanawiasz się, czy
potrafisz powrócić do zachwytu
tamtych lat, czy leszcze potrafisz
tak nic nie wiedzieć i tak mocno pragnąć,
i tak czekać, i zasypiać lekko,
i budzić się lak zręcznie,
żeby nie spłoszyć ostatniego snu
mimo ciemności grudniowego świtu.
Ulica Długa jak cierpliwość.
Ulica długa jak ucieczka z pożaru.
jak marzenie, które nie kończy się
nigdy.

© Adam Zagajewski
Aus: Powrót
Kraków: Wydawnictwo a5, 2003
Audioproduktion: 2006, Literaturwerkstatt Berlin

Die Lange Strasse

Eine undankbare Straße - kleine Läden mit Kurzwaren
wie die Wachposten der erfrorenen Armee Napoleons;
Dorfbewohner, in Auslagen und in ihre gespiegelten Gesichter starrend,
die den Blick nicht von den verstaubten Autos wenden;
Die Lange Straße läuft langsam in die Vorstädte
während die Vorstädte aufs Zentrum zustreben.
Gewichtige Trambahnen höhlen diese Straße aus,
Parfümerien ohne jeglichen Geruch schmücken sie,
und nach dem Regen Schmutz statt Manna;
die Straße von Zwergen und Riesen, von quietschenden Fahrrädern,
die Straße von kleinen Städtchen,  in einem Zimmer
zusammengepfercht, von nach dem Essen
mit dem Kopf auf dem fleckigen Tischtuch Schlafenden
und von in lange Soutanen verhedderten Klerikern;
die hässlichste Straße - hier wächst die Kohle des Herbstes,
und im August die Langeweile weißer Hitze.

Hier hast du die ersten Jahre verbracht
in der stolzen Renaissance-Stadt,
damals liefst du in Vorlesungen und Militärkunde
in einem zu langen  Soldatenmantel -
und jetzt überlegst du, ob du
zur Begeisterung jener Jahre
zurückfinden könntest, ob du es noch könntest,
so nichts zu wissen und so stark zu verlangen,
und so zu warten und leicht einzuschlafen
und so geschickt zu erwachen,
dass du nicht den letzten Traum verscheuchst
trotz des finsteren Dezembermorgens.
Die Lange Straße wie die Geduld.
Eine Straße, lang wie die Flucht vor dem Feuer,
wie das Träumen, das nicht aufhört,
nie.

Aus dem Polnischen von Doreen Daume