Adam Pomorski 
Übersetzer:in

auf Lyrikline: 7 Gedichte übersetzt

aus: russisch nach: polnisch

Original

Übersetzung

[Долго ты пролежала в земле, праздная...]

russisch | Maxim Amelin

Долго ты пролежала в земле, праздная,
бесполезная, и наконец пробил
час, — очнулась от сна, подняла голову
тяжкую, распрямила хребет косный,

затрещали, хрустя, позвонки — молнии
разновидные, смертному гром страшный
грянул, гордые вдруг небеса дрогнули,
крупный град рассыпая камней облых,

превращающихся на лету в острые
вытянутые капли, сродни зёрнам,
жаждущим прорасти всё равно, чем бы ни
прорастать: изумрудной травой или

карим лесом, ещё ли какой порослью
частой. — Ты пролежала в земле долго,
праздная, бесполезная, но — вот оно,
честно коего ты дождалась, время, —

ибо лучше проспать, суетой брезгуя,
беспробудно, недвижно свой век краткий,
чем шагами во тьме заблуждать мелкими
по ребристой поверхности на ощупь,

изредка спотыкаться, смеясь весело,
проповедуя: «Всё хорошо, славно!» —
потому-то тебя и зовут, имени
подлинного не зная, рекой — речью.

aus: М. Амелин. Конь Горгоны
М.: Время, 2003
Audio production: Новая карта русской литературы

[Długo, bezużyteczna, jak trup w ziemi...]

polnisch

Długo, bezużyteczna, jak trup w ziemi
spoczywałaś, lecz wreszcie ów dzień nastał,
że ocknęłaś się, ciężką od snu wznosząc
głowę, rozprostowując się – aż kręgi

pacierzowe zachrzęszczą – na kształt burzy
wielokształtnych błyskawic, i grom ryknął,
trwożąc rodzaj śmiertelny, i strop niebios
zadrżat, obłych kamieni ten świat rażąc

gradem, obracającym się w grad ostrych
w locie kropel, podłużnych na kształt ziaren,
co rozrosnąć pragnęłyby się czy to
w trawy gąszcz turkusowej, czy w gąszcz płowych

lasów, czy w latorośle i źdźbża innych
jestestw. – Bezużyteczna, jak trup długo
spoczywałaś więc w ziemi, lecz dziś nastał
dzień, którego czekałaś jak mąż prawy –

lepiej bowiem kamiennym spać snem, swoich
czasów hańbą wzgardziwszy, niż w mrok błędną
ścieżką biec po omacku, bez tchu kluczyć
po kanciastej powierzchni, by ze śmiechem,

potykając się, wołać: “To nic, wszystko
pięknie, wszystko w porządku!” – bo też z braku
prawdziwego imienia ma świat tobie
odpowiednie dać słowo: rzeczy – rzece.

Przekład Adam Pomorski

[Поспешим...]

russisch | Maxim Amelin

                       Поспешим
          стол небогатый украсить
              помидорами алыми,
петрушкой кучерявой и укропом,

                       чесноком,
          перцем душистым и луком,
              огурцами в пупырышках
и дольками арбузными. — Пусть масло,

                       как янтарь
          солнца под оком, возблещет
              ослепительно. — Чёрного
пора нарезать хлеба, белой соли,

                       не скупясь,
          выставить целую склянку. —
              Виноградного полная
бутыль не помешает. — Коль приятно

                       утолять
          голод и жажду со вкусом! —
              Наступающей осени
на милость не сдадимся, не сдадимся

                       ни за что. —
          Всесотворившему Богу
              озорные любовники
угрюмых ненавистников любезней.

aus: М. Амелин. Конь Горгоны
М.: Время, 2003
Audio production: Новая карта русской литературы

[Skromny stół...]

polnisch

                       Skromny stół
          spieszmy więc przybrać czerwienią
              pomidorów, pietruszką
przystroić kędzierzawą tudzież koprem,

                       wonny strąk
          papryki z czosnkiem, z cebulą,
              z kostropatym ogórkiem,
z arbuzem pobratawszy rozpłatanym.

                       Jako blask
          słońca w przeczystym bursztynie,
              niechaj masło nas olśni.
Czarnego nakroimy przeto chleba,

                       białą sól
          w pełnym szafując naczyńku.
              Nie zaszkodzi też flasza
likworu. Jakoż miło wyszukaną

                       sycić głód
          strawą i trunkiem pragnienie!
              Chociaż jesień już bliska,
na łaskę jej nie zdamy się, strapieni.

                       Pan nasz, Bóg,
          Stwórca wszystkiego, też snadniej
              w krotochwilnych kochankach
niż w smętnych upodoba zawistnikach.

Przekład Adam Pomorski

[Фальстафу молодости я сказал «прощай»...]

russisch | Sergey Gandlevsky

Фальстафу молодости я сказал «прощай»
И сел в трамвай.

В процессе эволюции, не вдруг
Был шалопай, а стал бирюк.

И тем не менее апрель
С безалкогольною капелью
Мне ударяет в голову, как хмель.

Не водрузить ли несколько скворешен
С похвальной целью?
Не пострелять ли в цель?

Короче говоря, я безутешен.

© Сергей Гандлевский / Sergey Gandlevsky
Audio production: Aquanaut studio 2012

[— Bywaj zdrów! — Falstaffowi młodości powiadam...]

polnisch

— Bywaj zdrów! — Falstaffowi młodości powiadam
I do tramwaju wsiadam.

Powolna ewolucja, jak wynika,
Czyni z hulaki samotníka.

Tym niemniej bezalkoholowy
Kwiecień bez kropli wódki
Ze swym kap-kap uderza mi do głowy.

Może dla ptaków powinienem budki
Budować w zbożnym celu?
Mierzyć do celu? Wniosek krótki:

Znikąd pociechy, przyjacielu.

Przekład Adam Pomorski

[всё разом — вещи в коридоре...]

russisch | Sergey Gandlevsky

всё разом — вещи в коридоре
отъезд и сборы впопыхах
шесть вялых роз и крематорий
и предсказание в стихах
другие сборы путь неблизок
себя в трюмо а у трюмо
засохший яблока огрызок
се одиночество само
или короткою порою
десятилетие назад
она и он как брат с сестрою
друг другу что-то говорят
обоев клетку голубую
и обязательный хрусталь
семейных праздников любую
подробность каждую деталь
включая освещенье комнат
и мебель тумбочку комод
и лыжи за комодом — вспомнит
проснувшийся и вновь заснёт

© Сергей Гандлевский / Sergey Gandlevsky
Audio production: Aquanaut studio 2012

[korytarz rzeczy w korytarzu...]

polnisch

korytarz rzeczy w korytarzu
i pośpiech przy odjeździe pierwszym
i zwiędłe róże na cmentarzu
i jeszcze przepowiednia wierszem
znów upychanie do walizek
droga daleka i rzut oka
w lustro pod lustrem zaś ogryzek
suchy samotnych lat epoka
dziesięć lat wcześniej zaś rozmowa
to ona z nim jak siostra z bratem
coś sobie mówią jakieś słowa
w przelotnej chwili a poza tym
niebieskie kratki na tapecie
wszystkie rodzinnych świąt kryształy
doniczki dwie na parapecie
najmniejszy szczegół detal mały
nawet w pokojů lampy obie
nárty za szafą puf szuflada –
budząc się przypomina sobie
nocą i znowu w sen zapada

Przekład Adam Pomorski

[Когда я жил на этом свете...]

russisch | Sergey Gandlevsky

Когда я жил на этом свете
И этим воздухом дышал,
И совершал поступки эти,
Другие, нет, не совершал;
Когда помалкивал и вякал,
Мотал и запасался впрок,
Храбрился, зубоскалил, плакал —
И ничего не уберёг;
И вот теперь, когда я умер
И превратился в вещество,
Никто — ни Кьеркегор, ни Бубер —
Не объяснит мне, для чего,
С какой — не растолкуют — стати,
И то сказать, с какой-такой
Я жил и в собственной кровати
Садился вдруг во тьме ночной...

© Сергей Гандлевский / Sergey Gandlevsky
Audio production: Aquanaut studio 2012

[Kiedy na świecie tym bawiłem...]

polnisch

Kiedy na świecie tym bawiłem,
W powietrzu owym oddech łapiąc,
I co sprawiłem, to sprawiłem,
Do innych wszak się spraw nie kwapiąc;
Gdym nic nie mówił albo bąkał,
Gdym szastał groszem albo skąpił,
Gdym kpił i puszył się, i jąkał,
Lecz ocalenia nie dostąpił
I umarł, tak jak się umiera,
Substancją stając się białkową –
Dziś Kierkegaarda czy Bubera
Nie wytłumaczy mądre słowo,
O co był cały ten ambaras,
I że się tak wyrażę — po co
Żyłem, budziłem się i naraz
Siadałem w łóżku ciemną nocą.

Przekład Adam Pomorski

Концерт для оркестра

russisch | Natalja Gorbanewskaja

Послушай, Барток, что ты сочинил?
Как будто ржавую кастрюлю починил,
как будто выстукал на ней: тирим-тарам,
как будто горы заходили по горам,
как будто реки закрутились колесом,
как будто руки удлинились камышом,
и камышиночка: тири-тири-ли-ли,
и острыми носами корабли
царапают по белым пристаням,
царапают: царап-царам-тарам...
И позапрошлогодний музыкант,
тарифной сеткой уважаемый талант,
сидит и морщится: Тири-тири-терпи,
     но сколько ржавую кастрюлю ни скреби,
     получится одно: тара-тара,
     одна мура, не настоящая игра.
Послушай, Барток, что ж ты сочинил!
Как будто вылил им за шиворот чернил,
как будто будто рам-барам-бамбам
их ржавою кастрюлей по зубам.
Ещё играет приневоленный оркестр,
а публика повскакивала с мест
и в раздевалку, в раздевалку, в раздевал,
и на ходу она шипит: Каков нахал!
А ты им вслед поёшь: Тири-ли-ли,
Господь вам просветленье ниспошли.

1962

Audio production: Aquanaut studio 2012

Koncert na orkiestrę

polnisch

Patrz, Béla Bartók, coś ty tu zmajstrował:
jak gdybyś garnek zardzewiały reperował,
jak gdybyś werbel na nim zagrał – ram pam pam,
jak gdyby ruszył nagle w pląsy cały kram,
jak gdyby góra z górą, z rzeką rzeka,
a ręka podłużona trzciną w dal ucieka,
a tam trzcinniczka, trzcionka, taki ptak,
słyszane rzeczy, ryba ryba rak rak rak,
a statki rzeczne, nim opuszczą trap,
o przystań drapią dziobem: drap drap drap...
A muzyk, panie tego, od parady,
od siatki płac, i oj, od rady rady,
nadął się: Tra la la, a niech kto sobie
     o garnek zardzewiały dzwoni, skrobie,
     co z tego wyjdzie: tylko bum cyk cyk,
     to zwykły bzik, a nie delamuzik!
Patrz, Béla Bartók, coś ty tu zmajstrował!
Jak gdybyś ich we wrzątku ugotował,
jak gdybyś bum ta ra ra bach ba bach
tym garnkiem zardzewiałym tłukł po łbach.
Jeszcze, chcąc nie chcąc, gra orkiestra ledwie żywa,
a już publiczność gniewnie z miejsc się zrywa
i gna do szatni, gna do szatni, gna do szat
i syczy w biegu: Co za cham! A ty jej w ślad:
Tirlili tirli tirli, moje dzieci,
czekajcie, dobry Pan Bóg was oświeci.

Przełożył Adam Pomorski

[Это я не спасла ни Варшаву тогда и ни Прагу потом...]

russisch | Natalja Gorbanewskaja

Это я не спасла ни Варшаву тогда и ни Прагу потом,
это я, это я, и вине моей нет искупленья,
будет наглухо заперт и проклят да будет мой дом,
дом зла, дом греха, дом обмана и дом преступленья.

И, прикована вечной незримою цепью к нему,
я усладу найду и отраду найду в этом страшном дому,
в закопчённом углу, где темно, и пьяно, и убого,
где живёт мой народ без вины и без Господа Бога.

1973

Audio production: Aquanaut studio 2012

[To ja nie ocaliłam wtedy Pragi, a wcześniej Warszawy...]

polnisch

To ja nie ocaliłam wtedy Pragi, a wcześniej Warszawy,
nie odkupię swej winy – niegodnych synowie niegodni –
dom mój pustym się stanie, progi zgniły i mury zmurszały,
niech będzie przeklęty dom zła, dom grzechu, dom kłamstwa, dom zbrodni.

Niewidzialnym odwiecznym łańcuchem przykuta doń po kryjomu,
niech ja ulgę odnajdę i pociechę w tej grozie, w tym domu,
w klitce ciasnej, brudem zarosłej, co ciemna, pijacka, uboga,
gdzie się gnieździ mój naród bez winy i bez Pana Boga.

Przełożył Adam Pomorski