Ryszard Wojnakowski 
Übersetzer:in

auf Lyrikline: 5 Gedichte übersetzt

aus: deutsch nach: polnisch

Original

Übersetzung

nur mut, mond

deutsch | Dagmara Kraus

         Ich verstehe nicht, wie man Gedichte
         über den Mond schreiben kann …
         
Zbigniew Herbert


                               fast fipsig : der mondspion, das zwergen
                mal der mitternacht; ein perlensprenkel,
sonnezwistig, listig, lausig angefacht

                               weltab; ein klicker, eisstein, flohnst du
                glarend übers große rad – fadenöse, lose,
waise, am gestärkten kragen kahler nacht

                               flugsand? blesse? hat nicht david dich da
                hochgeschafft, mit der schleuder, himmels
tresse, orion um den ruhm gebracht ?

                               hab den nachtflor ausgemessen, mir einen
                fummel draus gemacht; mit der brosche,
deinem halo, allen stoff des alls gerafft –

                               ach wie die gammaeulen neiden … und
                der verkrachte goliath, dem du trendelstern
die stirne kreidelst, hat jetzt doppelt keine macht
 

© kookbooks
aus: kummerang
Berlin: kookbooks, 2012
Audio production: Literaturwerkstatt Berlin 2014

ŚMIAŁO, KSIĘŻYCU

polnisch

          Nie rozumiem, jak można pisać wiersze o księżycu...…

                                                                            Zbigniew Herbert


        prawie mikry : księżyc-szpieg, karłowate
    północy znamię; odprysk perły, ze słońcem
skłócony, podstępny, rozniecony marnie

        z dala od świata; kulka, bryłka lodu, lśniący
    włóczysz się po wielkim kole – pętelka, luźna,
sieroca, na łysej nocy kołnierzu nakrochmalonym

        lotny piasek ? strzałka na czole ? czy nie ciebie
    dawid wystrzelił z procy, ozdobo
nieba, pozbawiając oriona sławy ?

        wymierzyłam kir nocy, uszyłam sobie
    zeń łacha; spięłam broszką, twoim
halo, całą materię wszechświata –

        ach jak mi zazdroszczą paskudne mole...
    i goliat powalony, jemu, gwiezdny bąku, piszesz
kredą na czole, sił teraz podwójnie został pozbawiony
 

Übersetzt von Ryszard Wojnakowski

ZUNI NY

deutsch | Dieter M. Gräf

1

in Richtung Leer
gefegter oder Öder Platz


                                                   Audubon Ballroom, fast schon
                       Viertausenderbroadway, farbige Terra
                                    kottafassade, Fake mit Füchsen (hängen
                             für Besitzer Fox),      Todesargo über allem,
                                                  ihr weis
                     sagendes sog. Holz sprach Gegenwart
                                      gehört den Märtyrern
.
              Malcolm Little, Detroit Red, X, El Hajj Malik Shabbaz
                                                – blau
             färbten sich die Augen des einstigen Predigers vom Tempel 7,
                                             sie verfärbten sich stets.
            Nahm Sonnenbäder                            (von Berufs wegen),
                    Afrikaner nannten ihn Albino,           weisse Teufel interviewten,
                     schwarze Glaubensbrüder durchsiebten ihn,       hier.
                       Jeder Finger,    jeder Zeh,   jedes Auge,    jedes Weh
                                     geht manchmal in seine eigene Richtung,
                 so dass nichts zurückbleibt auf dem Platz         Persönlichkeit.
                   Seine Geschichten ------ Torpedos gegen die Geschichte,
                                    aber viel bizarrer als sie.
                                                          Die brave Linienhand
            schrift, Knastschule,                                       hat jahrelang alles mit
                                     geschrieben, was der  Sendbote verzapfte:  Jakub
                der Grossköpfige, der die Weissen gezüchtet hat,    die Mutter-
                            und Babyflugzeuge der Unerbittlichen im
                                      entscheidenden Angriff --------Armageddon.
                                                                 Sich tapfer er
              finden müssen, mit Underdogposen; Kämpfer, mied die Tat. 39,
                    Schauspieler
                                        charisma (wird auf  Autobiographie
                                             vom Schauspieler Denzel Washington ersetzt),
                                                                 stets freundlich,
                               waren die Mikros abgestellt;
                                                      ansonsten: Wir hoffen, dass jeden Tag
              ein Flugzeug vom Himmel fällt (Telegramm von Allah)
--


Runter nach Harlem gelaufen,
zu Sylvia´s, Malcolm X Boulevard,
zum Hotel Teresa, er  und Fidel Castro
sitzen auf schäbigem Bett,  Chruschtschowtage,
ganz junge Typen, vor denen das weisse Amerika zitterte --

--  Malcolm X Boulevard, Harlem, New York:
dort am Martin Luther King, Jr.- Spielplatz
einen stolzen Mann gern nach dem Weg gefragt,


2

in Richtung
Heim des heutigen Tags

in Richtung
Heim des Wassers

3

in Richtung Platz
des Wunderschönen Rot

© Dieter M. Gräf
aus: Buch Vier. Gedichte
Frankfurt am Main: Frankfurter Verlagsanstalt, 2008
Audio production: 2006 Literaturwerkstatt Berlin

ZUNI NY

polnisch

1

w kierunku Wymiecionego
lub Pustego  Placu


Audubon Ballroom, prawie już
Broadway 4000, kolorowa fasada
z terakoty, imitacje lisów (wiszą
za właściciela Foxa), a ponad wszystkim Argo śmierci,
jego przepowiadające
przyszłość tzw.  drewno mówiło Teraźniejszość
należy do męczenników
.
Malcolm Little, Detroit Red, X, El Hadż Malik Szabbaz
- na niebiesko
zabarwiły się oczy byłego kaznodziei świątyni 7,
ciągle zmieniały barwę.
Brał kąpiele słoneczne                                        (z powodów zawodowych),
Afrykanie nazywali go albinosem,     białe diabły przeprowadzały wywiady,
czarni bracia w wierze podziurawili go jak sito,                  tutaj.
Każdy palec,     u rąk i u nóg,      każde oko,    każdy ból
idzie czasami we własnym kierunku,
przez co nic nie zostaje na miejscu      osobowość.
Jego historie ---------- torpedy przeciwko historii,
ale o wiele dziwaczniejsze od niej.
Porządne pisanie w wyznaczonych
linijkach, szkoła więzienna,             przez wiele lat spisywał
wszystko, co plótł posłaniec: Jakub
Wielkogłowy, który hodował Białych, matczyne
i dziecięce samoloty nieprzejednanych w
decydującym ataku -------- Armagedon.
Trzeba się porządnie wykreować,
z pozami underdogów; bojownik, a unika czynu. 39 lat,
charyzma
aktora (w sfilmowanej autobiografii
zastąpi go aktor Denzel Washington),
zawsze uprzejmy,
mikrofony były wyłączone;
poza tym: Mamy nadzieję, że codziennie
będzie spadał samolot z nieba (telegram od Allaha)
- -

Poszedłem w dół do Harlemu,
do Sylvia's przy Malcolm X Boulevard,
do hotelu Teresa, on i Fidel Castro
siedzą na nędznym łóżku, dni Chruszczowa,
bardzo młodzi ludzie, przed którymi drżała biała Ameryka - -


- - Malcolm X Boulevard, Harlem, Nowy Jork:
tam w pobliżu boiska im. Martina Luthera Kinga Jr.
zapytałem o drogę dumnego mężczyznę,


2

w kierunku
Domu Dnia Dzisiejszego

w kierunku
Domu Wody


3

w kierunku Placu
Cudownej Czerwieni

Przekład: Ryszard Wojnakowski

DER POCKENNARBIGE TÖTET W.

deutsch | Dieter M. Gräf

Der Tod schafft sogleich eine Synthese des abgelaufenen Lebens,
und das Licht, das er auf dieses Leben zurückwirft,
beleuchtet die wesentlichen Momente und macht
aus diesen mythische oder moralische Akte außerhalb der Zeit.

P. P. P.


vollendet ihn, denn
Schönheit sei räudig.

Ihre Linie teile
sich, werde Strick,

schmuck um den Hals
von jedem: Vene

zianisches Messer,
blitzt auf, wie Denk

münzen, die zurück
bleiben am Ort

der Verbrechen. Sonne

auf Signor Giovanni,
auf große Sprünge
über viel leere Plätze
,

sie falle

auf seines Mörders
Kadaver, geflochten

vorm Stadttor ans Rad.


(Für Kerstin Wagenschwanz)

© Dieter M. Gräf
aus: Buch Vier. Gedichte
Frankfurt am Main: Frankfurter Verlagsanstalt, 2008
Audio production: 2006 Literaturwerkstatt Berlin

DZIOBATY ZABIJA W.

polnisch

"Śmierć stwarza natychmiast syntezę skończonego życia,
a światło, które rzuca na to życie,
oświetla istotne momenty i przekształca je
w mistyczne i moralne akty poza czasem".

P.P.P.

dopełnia go, bo podobno
piękno jest parszywe.

Jego linia rozdziela
się, zamienia w pętlę,

biżuteria na szyję
każdego: wenecki

sztylet rozbłyskuje
niczym pamiątkowe

monety, które
pozostają na miejscu

zbrodni. Słońce

na signora Giovanniego,
na duże przeskoki ponad
wieloma pustymi miejscami
,

pada

na ścierwo jego zabójcy,
przywiązane do koła

przed miejską bramą.


Dla Kerstin Wagenschwanz

Przekład: Ryszard Wojnakowski

DAS KLINGEN DER SCHÜSSE AM COMER SEE

deutsch | Dieter M. Gräf

es regnet, oder die Sonne scheint.

Durch diese Marienluft
ihren Weg hoch zur Sichtbar

keit der Kapelle. Drala

des Astes, von irgend jemand

an den Rasttisch getupft;
ein unten am See schwebendes

Glockenspiel halber
Stunden, in das
Bergziegenglöckchen ein

fallen, Schüsse,

hier klingen sie
nach, denn alle
sind gerettet, die  – –


– –  jemand küsst und jemand tötet;

der Glorienschein um die Taube,
die der Fledermaus gleicht
auf dem Bildstock, darauf Gott

heiten, Eidechsen, älter
als der Menschensohn,
zuckend vor Leben.

© Dieter M. Gräf
aus: Buch Vier. Gedichte
Frankfurt am Main: Frankfurter Verlagsanstalt, 2008
Audio production: 2006 Literaturwerkstatt Berlin

ODGŁOSY STRZAŁÓW NAD JEZIOREM COMO

polnisch

pada deszcz albo świeci słońce.

Przez to maryjne powietrze jej
drogą pod górę ku widzialności

kaplicy. Drala

gałęzi, opartej delikatnie o stół

przez kogoś z przechodzących;
w dole nad jeziorem unoszą się

co pół godziny
dźwięki carillonu, w które
włączają się dzwoneczki górskich

kóz, strzały,

tu wybrzmiewają,
gdyż zostali uratowani
wszyscy, którzy - -

- - ktoś całuje, a ktoś zabija;

aureola, która otacza gołębia
przypominającego nietoperza
w przydrożnej kapliczce, na niej

bóstwa, jaszczurki, starsze
od Syna Człowieczego,
drgające życiem.

Przekład: Ryszard Wojnakowski

FELTRINELLI SCHENKT ZUR HOCHZEIT
EINEN ASCHENBECHER

deutsch | Dieter M. Gräf

„und scheitern, ja, das bringts in diesem leben“
Th. Kling, Leopardi: L´Infinito / Das Unendliche


einen so großorange tischfüllenden Aschenbecher
  schenkt Giangiacomo Feltrinelli zur Hochzeit
von Renate und Walter Höllerer, als wollten sich
  alle darin ausdrücken, Asche im Design sein:
hier sind die Toten, noch bevor die Schüsse fallen.
  Auf einem der schönen Sessel liegt, achtlos
hingeworfen, der Gurt mit der daran angehängten
  riesigen Pistole
. Nun in Havanna, in einer
kleinen Wohnung von siebzig, achtzig Quadrat
  metern
, sie gehört Fidel Castro. Quasselt
wie ein Buch, so dass es nie zustande kommt, und
  Inge, nunmehr la Feltrinelli, fotografiert ihn
im Pyjama, den er bestimmt heute noch gern trägt.
  Giangiacomo trug zwei Häute und sah seltsam
aus, als es ihm endlich gelungen war, sie loszuwerden.
  Lief dann über Wiesen, die Zähne verkamen ihm,
getrocknete Hülsenfrüchte machte er nutzbar, indem
  er zeigte, dass sie ihr Volumen in Wasser
vergrößern, so dass ein Metallplättchen nach oben
  gedrückt werden kann, einen Zündmechanismus
auslösend; mische chlorsaure Kaliumtabletten aus
  der Apotheke und Puderzucker oder flüssiges
Paraffin und Sägemehl, kombiniert mit Schnitzeln
  von Waschseife. Der Verlag war fauve geworden,
kadmiumgelb, dunkelgrün, signalrot. Er grub sich
  allmählich weg, noch konnte man ihn an
nikotinfarbenen Fingern erkennen, den Geldspritzen,
  doch ist es gemein, zu sagen, dass das Grundstück
ihm gehört habe, auf dem er einen Hochspannungsmast
  sprengen wollte und selbst in die Luft flog.
Es ist nicht leicht, nach unten zu kommen, und
  nicht sinnlos, aber keiner sieht gut dabei aus.
Er griff zu Patronen, verchromt und glänzend, die
  Rundung von intensiv leuchtender Farbe. Ich
bat ihn darum, mir eine zu schenken
(Morucci).
  Der Aschenbecher befindet sich nach vierzig
Jahren noch immer in Berlin-Charlottenburg, in
  der Heerstraße, nun auf dem Boden, wie ein
Hundenapf, der nie seinen Hund sah. Briefmarken
  wurden hier abgelegt, Expressaufkleber, auch
das schöne Sachen, die bald keiner mehr braucht.

© Dieter M. Gräf
aus: Buch Vier. Gedichte
Frankfurt am Main: Frankfurter Verlagsanstalt, 2008
Audio production: 2006 Literaturwerkstatt Berlin

FELTRINELLI DAJE POPIELNICZKĘ W PREZENCIE ŚLUBNYM

polnisch

"i przegrać, tak, tyle można się dorobić w tym życiu"
     Thomas Kling, Leopardi: L'Infinito / Nieskończoność


taką wielkopomarańczową zajmującą cały stół popielniczkę    
  Giangiacomo Feltrinelli daje w prezencie ślubnym
Renate i Walterowi Höllererom, jakby wszyscy chcieli
  się w niej odcisnąć, utworzyć z popiołu własny design:
tu są zmarli, zanim jeszcze padną strzały.
  Na jednym z ładnych fotelików leży, rzucony
niedbale, pas z wielkim pistoletem
  w kaburze
. Teraz w Hawanie, w
małym mieszkaniu siedemdziesięcio-, osiemdziesięcio
  metrowym
, należącym do Fidela Castro. Ten plecie
jak książka, która nigdy nie powstanie, i
  Inge, obecnie la Feltrinelli, fotografuje go
w piżamie, którą na pewno lubi nosić do dzisiaj.
  Giangiacomo miał dwie skóry i wyglądał
dziwnie, gdy udało mu się w końcu ich pozbyć.
  Biegał potem po łąkach, zęby mu się popsuły,
zademonstrował przydatność nasion strączkowych,
  pokazując, że zwiększają objętość
w wodzie, dzięki czemu wypychają do góry
  metalową płytkę, uruchamiając mechanizm
zapłonowy; zmieszaj chlorek potasu w tabletkach
  z apteki i cukier puder lub płynną parafinę
oraz trociny w kombinacji ze skrawkami
  mydła do prania. Wydawnictwo zrobiło się płowe,
kadmowo żółte, ciemnozielone, jaskrawoczerwone. Wkopywał się
  w podziemie stopniowo, nie można go też było rozpoznać
po żółtych od nikotyny palcach, odpryskach monet,
  niegodziwie jest jednak mówić, że do niego
należał teren z masztem wysokiego napięcia,
  który chciał wysadzić, a sam wyleciał w powietrze.
Niełatwo jest zejść z niego i nie jest to
  pozbawione sensu, ale nikt nie wygląda wtedy dobrze.
Sięgnął po naboje, chromowane i lśniące,
  zaokrąglenia w mocno błyszczącym kolorze.
Poprosiłem go, żeby mi jeden podarował
(Morucci).
  Czterdzieści lat później popielniczka znajduje
się nadal w Berlinie-Charlottenburgu, przy
  Heerstraße, tyle że teraz na podłodze, jak
miska dla psa, która nigdy psa nie widziała. Znaczki
  pocztowe w niej trzymano, naklejki na listy ekspresowe, to
także ładne rzeczy, których nikt wkrótce nie będzie potrzebował.

Przekład: Ryszard Wojnakowski