Marta  Podgórnik

Marta Podgórnik

Gegenwartslyrik
Polnisch

Homepage

Marta Podgórnik

Audio 

Zielone kantyczki


Wtedy do mnie dotarło, gdy to mnie dotarło. Przy czym 
okazało się, otarło ramię. Tarło niezdarnie. Zdjęcia się 
utarło wieszać w antyramie, nas utarło się wieszać w 
podziemiach, ewentualnie bunkrach Naszego Wydawcy.

Jak? Najbardziej. O to się otarło akurat nie raz nie dwa 
niewielu z nas, a reszcie, Skarbie, na do widzenia, jak 
temu miastu, zajęcia: jak mogliście zwątpić w miłość i 
że co było a nie jest nie pisze się w rejestr. Co w ogóle

było? Nie pytam; czytam Żadana, i - Chwilo, nie trwaj, 
Chwilo, wypierdalaj! Wybacz mi ten wers, byłem lub 
byłaś widocznie najebana. Dzisiaj, z perspektywy zera, 
dostrzegam nie znaczne ustępstwa, jedynie uchybienia

drobne, i doceniam, żeś pozostała wierna, choćby sobie. 
Bo wiem, że nie udaje się dlatego, że trzymamy kciuki, 
zapominając jak głupi o gardzie; że się po raz kolejny 
oddaje dla tego jednego, temu jedynemu. Na otarcie łez.


Top

© Marta Podgórnik

Aus: Dwa do jeden

Audioproduktion: LiteraturWERKstatt Berlin 2009